Moje sposoby na oszczędzanie w UK

Od momentu kiedy zamieszkaliśmy w Wielkiej Brytanii z naszym oszczędzaniem bywało różnie. Raz lepiej, raz gorzej. Dużo zależało od tego kto ile i czy w ogóle w tym czasie zarabiał. O dziwo, jak to często w życiu bywa, wcale nie staraliśmy się żyć oszczędniej wtedy, gdy nasze zarobki były marne. Powiedziałabym, że wręcz przeciwnie. Dużo łatwiej nam się wtedy wydawało na jedzenie na mieście, albo kupowanie zbędnych rzeczy.

Z biegiem czasu zaczęliśmy jednak bardziej przykładać się do tego ile pieniędzy musimy wydać w danym miesiącu (na czynsz, rachunki, jedzenie, itp.), a ile z tego jest tak naprawdę wyrzucanych w błoto. Ale chyba tak to jest w młodości i początkach mieszkania razem, że nie zwracasz zbyt dużej uwagi na to jak żyjesz. Teraz, być może nie jesteśmy jakimiś mistrzami oszczędzania, ale na pewno staramy się robić to systematycznie i przede wszystkim coraz lepiej.

Ale przejdźmy do konkretów.

 

Na czym właściwie oszczędzam?

Rozrywka

Okej, trochę wstyd się przyznać, ale do tej pory nie byliśmy w muzeum Madame Tussauds, ani na London Eye. Ale czy naprawdę jest sens wydawać jakieś £30 na to, żeby zobaczyć parę figurek zrobionych z wosku? Albo żeby przejechać się na London Eye, wtedy gdy ma się lęk wysokości i przez 99% czasu i tak miałoby się zamknięte oczy?

Zamiast tego wolimy odkrywać nowe miejsca na lądzie i za darmo. Londyn ma ich tyle, że chyba nigdy nam się to nie znudzi. A jeżeli mamy ochotę wybrać się do kina lub teatru to szukamy tanich, a czasem nawet DARMOWYCH biletów przez stronę ShowFilmFirst. Ostatnio też odkryłam Angel Comedy Club, w którym można się pośmiać z darmowych stand-upów. A jeśli nie chce nam się akurat wychodzić z domu, szczególnie w okresie jesienno-zimowym, kiedy zamieniamy się w leniwce to zawsze zostaje Netflix. :D

Co do książek, których czytam ogromne ilości, to przywoziliśmy sobie zapas z Polski do czasu, aż odkryliśmy charity shopy! Można w nich znaleźć wiele skarbów nawet za 1 funta!

Moje sposoby na oszczędzanie w UK

Ubrania

Z tym akurat mam najmniejszy problem, dlatego że potrafię wejść do sklepu i niczego nie kupić. Ba! Potrafię wejść do Primarka i niczego nie kupić. Serio! N I C Z E GO! Jestem po prostu świadomym konsumentem i kupuję tylko wtedy, gdy czegoś potrzebuję. Chociaż i z tym różnie bywa, bo nie raz było tak, że gdyby nie Po Prostu Łukasz to jeszcze przez wiele miesięcy chodziłabym w dziurawych Conversach. ;) No tak, nie lubię wyrzucać rzeczy. I dopiero kiedy już się z nimi pożegnałam to kupiłam sobie nowe – dokładnie takie same, ale używane za 50 zł. Chociaż wcale na takie nie wyglądają.

Oczywiście, że chciałabym mieć wielką garderobę pełną pięknych ubrań, torebek i butów. No bo która kobieta tego nie chce? Ale póki co, kupujemy mało i tylko to czego potrzebujemy, bo minimalizm naprawdę ułatwia życie.

Moje sposoby na oszczędzanie w UK

Transport

Nie jest żadną tajemnicą, że posiadanie samochodu w Londynie jest zwyczajnie nieopłacalne. Pomijając koszty utrzymania pojazdu, które są zdecydowanie wyższe niż w innych brytyjskich miastach to czasowo również nie ma on sensu. Podróżując do i z pracy w godzinach szczytu, tak naprawdę więcej spędzisz na staniu w korkach niż na przemieszczaniu się. Do tego znalezienie wolnego miejsca parkingowego też jest nie lada wyzwaniem. Dlatego czy nie lepiej po prostu wsiąść do metra albo do autobusu?

Sami nie posiadamy samochodu w Wielkiej Brytanii i dobrze nam z tym. Mieszkamy blisko uniwersytetu, do którego chodzę, więc w tym przypadku oszczędzamy na biletach. Jednak mieliśmy to szczęście, że moja uczelnia znajduje się w 4 strefie, więc ceny mieszkań nie są w tych okolicach tak wysokie jak na przykład w 1 strefie.

A w inne miejsca, w miarę możliwości staramy się poruszać autobusami chyba, że akurat zależy nam na czasie – wtedy wybieramy metro, które właśnie przez to, że jest szybsze – jest też droższe. A więcej o kosztach transportu w Londynie możecie przeczytać na blogu Łukasza.

 

Środki czystości i kosmetyki

W tym akurat za dużo filozofii nie ma. Staram się po prostu kupować na promocjach i w granicach rozsądku z tych tańszych firm. Dlaczego w granicach rozsądku? Bo wiem, że szampon do włosów za jednego funta zrobi więcej złego niż dobrego moim włosom. Ale już na przykład żel pod prysznic może kosztować nawet kilkadziesiąt pensów, byle tylko ładnie pachniał.

Środki czystości można tanio dostać w Poundlandzie, ale często w Lidlu albo Aldi kosztują jeszcze mniej. Dużo zależy od tego, do którego z tych sklepów macie blisko. A także od tego, czego konkretnie potrzebujecie. Jakość produktów wszędzie jest podobna.

Kolorowych kosmetyków używam bardzo mało, bo w zupełności wystarcza mi podkład, puder, tusz do rzęs i eyeliner. Czasami jeszcze kredka do ust, która zużywa się bardzo wolno. To wszystko kupuję przy okazji pobytu w Polsce, bo tam jest po prostu taniej. A jeżeli nie mam akurat takiej możliwości to idę do sklepu Superdrug, w którym często można dostać 2 rzeczy w cenie jednej.

Moje sposoby na oszczędzanie w UK

A na czym nie oszczędzam?

Jedzenie

Z jednej strony, dlatego że ciężko jest oszczędzać na czymś co z czasem staje się coraz droższe (dzięki Brexit!). A z drugiej, dlatego że staramy się jeść zdrowo i przykuwamy uwagę do tego co mamy na swoich talerzach. Nie kupujemy tanich gotowych dań, które wystarczy podgrzać w mikrofalówce (i wcale nie dlatego że jej nie mamy! :D). Zamiast tego wybieramy warzywa i owoce, które do tanich nie należą. Ostatnio jednak przerzuciliśmy się na robienie zakupów w Lidlu zamiast w Tesco, który jest tańszy, ale niestety dalej. No cóż, nie można mieć wszystkiego. Albo czas, albo pieniądze.

 

Kot

No bo przecież nie można oszczędzać na swoich najlepszych przyjaciołach, nie? Dlatego przede wszystkim dbamy o to, żeby nasz mały Rebel miał dobrą karmę w swojej miseczce. Skoro sami dbamy o nasze odżywianie to nasz kot też nie może jeść jakichś fast-foodów. Poza tym jest regularnie szczepiony, odrobaczany i odpchlany. Nie szczędzimy też pieniędzy na zabawki dla niego, bo to bardzo rozrywkowy kotek. Chociaż i tak dużo bardziej woli te zrobione własnoręcznie przez moją babcię, a nawet zwykłą reklamówkę/karton/sznurek.

 

A jakie są Wasze sposoby na oszczędzanie?

 

Może Cię również zainteresować

  • Najtrudniej oszczędza się na jedzeniu. Zauważyłam to odkąd zaczęłam uważać na to, co jem ;) No ale trudno ;D Jest wiele świetnych sposobów aby oszczędzić a kosmetyki też kupuję na promocjach.