Plusy i minusy studiowania za granicą

Studiuję za granicą już trzeci rok. Wiem już mniej więcej jak to wygląda i czego się można spodziewać po takim wyjeździe. Na przestrzeni tych lat zorientowałam się, że nie do końca jest tak jak sobie to wcześniej wyobrażałam. Pojawiają się zalety, o których wcześniej bym nie pomyślała, ale i wady, których jakimś cudem wcześniej nie dostrzegałam. Na własnej skórze doświadczyłam wszystkie pozytywne i negatywne strony wyjazdu na studia za granicę.

I właśnie o tych stronach chciałabym trochę opowiedzieć. Być może, dzięki temu unikniesz rozczarowania jakie Cię może spotkać po podjęciu decyzji o przeprowadzce. A może wręcz przeciwnie. Przekonasz się do tego pomysłu jeszcze bardziej i zostaną rozwiane Twoje wszelkie wątpliwości. Zacznijmy od tej przyjemniejszej części.

 

Plusy

Ludzie

To jest chyba największa zaleta takiego zagranicznego wyjazdu. Z pewnością poznasz na nim wielu bardzo różnych od siebie ludzi. Zdecydowanie, możesz spodziewać się, że spotkasz dużo więcej osób o przeróżnym pochodzeniu, niż poznałbyś, gdybyś został w Polsce. I nie jest tak tylko w Londynie, w którym mieszkam. Niestety, mimo że do Polski przyjeżdża coraz więcej obcokrajowców, ich odsetek nadal jest znacznie mniejszy niż w wielu innych krajach. Przez co, nowe kultury możemy poznać jedynie będąc na zagranicznej wycieczce raz w roku.

 

Język

Bez dwóch zdań opanujesz nowy język do perfekcji. Właściwie nie będziesz miał innego wyboru jeżeli chcesz zrozumieć to co inni mówią do Ciebie. I sam być w stanie mówić do innych. Niestety, od momentu wyjazdu za granicę na studia – wiele spraw będziesz musiał załatwić sobie sam. Niestety i stety, bo dzięki temu „zmusisz się” do używania obcego języka. Na początku najlepiej zacząć od małych rozmówek, na przykład w sklepie lub restauracji. Aż pewnego dnia będziesz w stanie rozróżniać akcenty, znał skróty językowe używane w smsach (lub whatsappie) i bez problemu używał tamtejszego slangu.

 

Open-minded

Podczas, gdy w Polsce coraz częściej można zauważyć niechęć do osób o innej karnacji niż nasza, albo mówiących z zagranicznym akcentem to w wielu miastach zagranicznych takie podejście jest w ogóle nie do pomyślenia. Odkąd pamiętam w naszym kraju patrzy się dosyć nieprzychylnie na ludzi, którzy odbiegają od „normy”. Czy to tych, którzy wyróżniają się w jakikolwiek sposób swoim stylem ubierania, czy tych, których religia nie jest religią chrześcijańską. Nie mówiąc już w ogóle o swojej orientacji, bo przecież homoseksualizm w Polsce to nadal choroba. ;)

 

Stopień naukowy

Dla wielu osób to jest jedyny powód, dla którego decydują się na studia za granicą. Dla mnie na początku też tak było. Jednak z czasem zaczęłam ich dostrzegać coraz więcej. Ba! Zaczęłam patrzeć na ten, jako najmniej ważny. Uważam, że zdecydowanie bardziej przydaje się doświadczenie życiowe jakiego można nabrać na takim wyjeździe.

Jednak nie możemy zapominać o tym, że dyplom z zagranicznej uczelni daje więcej możliwości w znalezieniu pracy. Przede wszystkim daje gwarancję Twojemu przyszłemu pracodawcy, że bardzo dobrze znasz język obcy i nie będziesz miał żadnego problemu w rozmowach z obcokrajowcem. A poza tym, na pewno zrobi to na nim dobre wrażenie. Pokazuje to przede wszystkim, że wykazałeś się inicjatywą, żeby zrobić coś innego niż duża część Twoich rówieśników.

Plusy i minusy studiowania za granicą

 

Minusy

Wejście w dorosłość

Jeśli zdecydujesz się na studia w jakimkolwiek innym kraju niż Polska, dużo wcześniej wejdziesz w dorosłe życie niż Twoi rówieśnicy. Zaczniesz być w pełni odpowiedzialny za siebie i będziesz musiał sam załatwiać wszystkie sprawy, a jedyną pomoc jaką dostaniesz od rodziców to krótkie porady przez skype.

Poza tym w tym czasie czeka Cię też prawdopodobnie Twoja pierwsza praca, do której nie dostaniesz usprawiedliwienia od mamy jeśli, któregoś dnia nie będzie Ci się chciało przyjść. A niestety może się tak zdarzyć często. Praca będzie Ci potrzebna do tego, żebyś mógł sam płacić swoje pierwsze w życiu rachunki, co wiąże się też z sumiennym pilnowaniem terminów. Nie zapominajmy również o przyspieszonym kursie prania, gotowania, prasowania i sprzątania jaki Cię czeka. Cóż, dużo tych obowiązków, prawda?

 

Tęsknota za domem

Uwierz mi lub nie, ale naprawdę zaczniesz tęsknić za swoimi znajomymi, przyjaciółmi i rodziną, a w skrajnych przypadkach (na przykład, takich jak mój) nawet za ojczystym językiem, swoim podwórkiem i panią sklepową, którą znasz od dziecka. Jeśli tylko oczywiście nie będziesz ich widział przez parę miesięcy pod rząd. Ale wydaje mi się, że właśnie mniej więcej w takich odstępach czasowych będziesz przylatywał do Polski. I to też nie na długo, bo przecież obowiązki wzywają!

 

Samotność

Szczególnie w pierwszych tygodniach po przeprowadzce da się we znaki brak ludzi, którymi wcześniej się otaczałeś. Przez wiele czasu nie będziesz miał z kim dzielić swoje radości i smutki. I nawet jeśli uda Ci się utrzymywać internetowy kontakt ze swoimi znajomymi to wątpię, żeby ta relacja trwała przez długi czas. Oczywiście, przy odrobinie szczęścia uda Ci się znaleźć w końcu bratnią duszę, ale wydaje mi się, że jest to dużo bardziej skomplikowane niż w kraju, z którego pochodzisz. Mi się to nie udało do tej pory.

 

A jakie Waszym zdaniem są plusy albo minusy studiowania za granicą?

 

Może Cię również zainteresować

  • Frania

    A jak z kosztami nauki?

    • O co dokładnie pytasz? :)

      • Frania

        Słyszałam o potwornych kosztach nauki w uk. Brałaś kredyt studencki?

        • Tak, brałam kredyt. I owszem koszty studiów są dosyć wysokie, ale nie wydaje mi się, że spłata kredytu jest bardzo odczuwalna. :)

          • Frania

            Napiszesz wiecej o tym? Np z jaką łatwością dostaje się kredyt, co trzeba mieć żeby dostać się tu na studia itd?

          • Jasne! Bardzo chętnie napiszę o tym niedługo wpis :)

  • Super! Też czekam na post o kosztach studiów za granicą.
    Co prawda, robię teraz licencjat w Polsce, jednak studia za granicą zawsze były moim marzeniem. Bałam się spróbować po maturze, a teraz jestem na Erasmusie i jeszcze bardziej zapragnęłam wyjechać :) Myślę nad magisterką za granicą, choć nadal nie jestem pewna swojego języka.

    CO do samotności i tęsknoty masz całkowitą rację. Sama na nie cierpiałam i nadal trochę cierpię, bo jednak nowi znajomi to nie to samo, co wieloletni towarzysze pięknych chwil :) Co do plusów, to nie tylko dyplom zagraniczny jest spoko, ale też spojrzenie na kwestie swojej nauki z innej perspektywy niż trochę jednak zacofanej i biednej pod wieloma względami Polski :)

    • Skoro to Twoje marzenie to powinnaś spróbować! Język nie jest taki straszny wbrew pozorom. :) A gdzie jesteś na Erasmusie?
      Dokładnie. A do tego w tym wieku już ciężko się zaprzyjaźnić z kimś nowym. Każdy raczej ma już swoje życie. :) Jeśli chodzi o kwestię podejścia do nauki to też się z Tobą zgadzam. Jednak taki wyjazd zagraniczny otwiera oczy na wiele spraw. :)

      • Mam nadzieję, że jak będę za jakieś półtora roku precyzować moje plany magisterskie, to nadal będę chciała spróbować ;D Bo gdybym dzisiaj miała składać papiery, to bym złożyła – nie wiem gdzie, ale na pewno. Ja w sumie nie marzę, tylko wyznaczam cele, więc chyba czas na nowy na liście ;)

        Erasmus w Kownie :))