Czy warto studiować w Anglii?

Nawet nie pamiętam dokładnie jak to się stało, że studiuję w Anglii. Co prawda, prawo chciałam studiować odkąd pamiętam, ale nie w UK, a w Polsce. Z biegiem czasu wpadła mi do głowy jeszcze myśl o tym, żeby pójść na filologię angielską. Po to, żeby mieć zrobione dwa kierunki, bo w życiu nigdy nic nie wiadomo, a przezorny zawsze ubezpieczony.

Tym bardziej, że mówi się przecież, że w Polsce to bez znajomości nie zostanie się prawnikiem. Ba! Nie tylko prawnikiem! Nikim się w tej Polsce nie zostanie. A że od zawsze chciałam być bogata, dlatego też (jeszcze wtedy) myślałam, że koniecznie po studiach muszę mieć pracę w zawodzie. Stąd też wziął się pomysł na dwa kierunki, który w końcu ewoluował na pomysł o studiach prawniczych w Anglii.

Po rozważeniu wszystkich za i przeciw, zdecydowałam! Jadę! I o tych wszystkich „za” powiem słów kilka.

 

Wszystko dla pieniędzy

Nie jest chyba żadną tajemnicą, że życie w Wielkiej Brytanii jest dużo łatwiejsze pod względem pieniędzy. Dzięki temu, że na uczelni spędza się zaledwie parę godzin, można znaleźć czas na pracę dorywczą. I tak właśnie robi większość studentów w UK, jednocześnie studiuje i pracuje. I nawet jest w stanie się z tego samodzielnie utrzymać. Co w Polsce jest w ogóle nie do pomyślenia, na studiach dziennych.

Poza tym, o pracę po studiach jest też dużo łatwiej, tym bardziej jeżeli mieszka się w stolicy. Nie boję się o to, że za rok po skończeniu studiów będzie mnie czekać bezrobocie. Chociaż nie mówię, że w ogóle nie biorę tego pod uwagę, bo w życiu różnie bywa. Z drugiej jednak strony, myślę, że jeżeli czegoś bardzo chcesz to wszystko się da. Nawet znaleźć pracę zaraz po studiach bez znajomości jako prawnik. W Londynie jest po prostu łatwiej.

 

Dlaczego chce Pan u nas pracować? Tato, daj spokój…

Jak już mówiłam, panuje w Polsce mit (?), że nie da się być w Polsce prawnikiem bez znajomości kogoś z prawniczego środowiska. Nie wiem ile w tym jest do końca prawdy. Na pewno posiadanie prawnika w rodzinie, wiele ułatwia. Ale tak samo jest jeśli chce się zostać lekarzem, a ma się w rodzinie lekarza, architektem a znasz kogoś kto też jest architektem, itp. Ale czy nie da się dojść do czegoś samemu?

W każdym razie, wtedy jeszcze straszono mnie, że się nie da, dlatego byłam przekonana, że muszę zrobić coś, żeby zostać w przyszłości tym kim chcę. W Wielkiej Brytanii, nie odczuwam takiej presji posiadania w rodzinie prawnika. Ludzie raczej pytają mnie „chcesz po studiach pracować w zawodzie?” niż „nie boisz się, że po studiach znajdziesz pracę w zawodzie?”. W Polsce za to przypominano mi o „braku pleców” na każdym kroku. No cóż, przynajmniej w przyszłości to ja będę „tym prawnikiem w rodzinie”.

 

Język angielski jako „must-know”

Pewnie, gdybym została w Polsce to faktycznie obok prawa, uczyłabym się filologii angielskiej. A tak zamiast spędzać 5 lat studiów na nauce teorii języka angielskiego, wolałam od razu skoczyć na głęboką wodę. W szkole nigdy nie miałam problemu z nauką tego języka, więc myślałam, że jakoś sobie poradzę. A akcent angielski nie może być przecież aż tak trudny do zrozumienia. Dzięki oglądaniu angielskich i amerykańskich filmów, na pewno wszystkich doskonale zrozumiem!

Trochę się jednak przeliczyłam z moimi umiejętnościami i na samym początku, kiedy zamieszkałam w Londynie starałam się unikać sytuacji, w których muszę odzywać się do ludzi. Wszędzie, gdzie tylko się da prosiłam swojego narzeczonego, żeby załatwiał rzeczy za mnie. Aż w końcu poszłam do pracy, w której nie było innego wyjścia jak zacząć rozmawiać z ludźmi. Później doszły do tego studia, na których do perfekcji opanowałam rozumienie brytyjskiego akcentu.

W między czasie nauczyłam się sama załatwiać sprawy urzędowe, mówić lekarzom co mi dolega, a fryzjerom tłumaczyć jaką chce mieć fryzurę. Teraz już nie boję się mówić i dopytywać jeżeli nie jestem pewna w 100% czy zrozumiałam, chociaż pewnie po filologii angielskiej, potrafiłabym bardziej poprawnie używać tego języka. Ale za to nie tak pewnie.

 

Później doszły jeszcze inne czynniki, dla których myślę, że to była jednak dobra decyzja w moim życiu. I koniec końców polubiłam studiowanie i mieszkanie w Londynie.

 

Dajcie znać, czy są jeszcze inne powody, dla których warto wyjechać na studia za granicę!

Może Cię również zainteresować

  • hrwdomu.pl

    Dla mnie już wygrałaś. Studia zagraniczne zawsze uważam za wyższą wartość. Dlaczego? Bo trzeba się odważyć, żyć i kształcić w innym kraju. Język, kultura, sposób edukacji jest wiadomo inny. Jak pierwszy raz zobaczyłam co robisz w życiu, pomyślałam że jesteś niesamowitą osobą, która na pewno tam czy nawet po powroci do kraju z takim wykształcenie, znajomością języka poradzi sobie na rynku pracy. Pozdrawiam Kasia

    • Dziękuję! :) Oby to co mówisz było prawdą :D

    • pod tym względem to tez się zgadzam, że wygrałaś:)

  • Prawo to ciekawa dziedzina:)

  • Danuta Brzezińska

    Cudownie, że studiujesz nie dosyć co chciałaś, to jeszcze masz przyszłość.:-)

  • Klaudia

    Zazdroszczę odwagi, ja język znam dobrze, ale nie wiem czy poradziłabym sobie na zagranicznych studiach, w szczególności prawniczych :D

    • Jak już się zapisałam to musiałam sobie poradzić, nie było innego wyjścia. :D

  • Kulinarna Strona Mocy

    Dobry krok, życzę powodzenia :)

  • Życzę powodzenia! :-)

  • moja koleżanka robiła podyplomówkę z prawa w Londynie. Nie pracowała, ale jak usłyszałam dwuletnie koszty to sobie siadłam :) mogłaby mieszkanie za to kupić, powiedzmy w Katowicach.

    • No to prawda, studia są kosztowne w Wielkiej Brytanii. Pocieszające jest to, że można na nie wziąć dosyć korzystną pożyczkę. :)

  • Martyna Cieślińska

    Ja niestety jestem zwyczajny cykor i wyjazd tak daleko by mnie lekko przerażał ale super że są ludzie z takim zapałem i tak realizują swoje cele. To ogromna inspiracja dla ludzi takich jak ja :]
    Pozdrawiam

  • Uważam, że zrobiłaś bardzo mądrze idąc na studia w UK :) Moi znajomi, którzy skończyli prawo mają teraz pracę w zupełnie innej branży :) Ja co prawda kończyłam administrację, brałam udział w wielu konkursach w urzędach i nawet gdy dostawałam się do etapu ustnego, to i tak zawsze wybierana zostawała ta druga osoba :) W końcu zrezygnowałam, bo znajoma mojej mamy, która pracowała wcześniej w urzędzie miejskim sama miała załatwioną pracę po znajomości i powiedziała, że bez pleców nie dostanie się nikt :) Nie wiem jak jest w innych miastach, ale w Białymstoku w tej kwestii jest masakra :)

    • Dzięki! :) Czyli to jednak prawda co mówią o tych plecach i znajomościach. Miałam nadzieję, że to jednak takie brednie, bo przykro słyszeć, że ludzie, którzy się starają i którzy mają ambicje nie mogą czegoś osiągnąć tylko, dlatego że nie mają znajomości.

  • Oj, tak, zeby nauczyc sie jezyka trzeba wyjsc do ludzi. Studiowanie prawa w obcym jezyku wydaje mi sie bardzo karkolomne. Tymbardziej pelny szacun dla Ciebie. Ale tez angielski otwiera szeroko przyszlosc mlodym ludziom. WIec tymbardziej ja jestem na za… Pozdrawiam serdecznie Beata

    • To prawda, początek był trudny, ale z biegiem czasu już z górki! :) Pozdrawiam!

  • Wiesz co, z tymi znajomościami to jednak coś jest, jeśli chodzi o prawników w Polsce. Nie bez powodu moja koleżanka, która studiowała prawo, miała ogromny problem, żeby znaleźć kancelarię, w której mogłaby robić aplikację. Koniec końców musi dojeżdżać do pracy samochodem godzinę. Oczywiście wszyscy magistrzy, którzy mieli prawnika w rodzinie – takiego problemu nie mieli. Podejrzewam więc, że podjęłaś bardzo dobrą decyzję, wyjeżdżając na studia do UK :)

    • Bardzo współczuję Twojej koleżance. Tyle lat nauki, a po nich dalej zacięta walka, tym razem o pracę! Niestety prawników w Polsce mamy za dużo w porównaniu do tego ile jest miejsc pracy, a wiadomo, że wszyscy w pierwszej kolejności na aplikacje wezmą kogoś z rodziny.

  • moja znajoma obecnie pracuje w Londynie w branży IT i stwierdziła ostatnio, że bardzo ją to wyleczyło z kompleksu studiowania w Polsce. Jej zdaniem warto studiować w UK ale tylko na szanowanych uczelniach, bo strasznie dużo tam się potworzyło szkół gotowania na gazie, które są przykrywkami dla zdobycia wizy dla osób ze starych kolonii brytyjskich. Opowiadała ostatnio o współpracownicy, która studiowała w UK z wielkimi nadziejami, że to renoma i w ogóle i bardzo się zawiodła, poziomuwiedzy nie ma większego od mojej znajomej za to ma dług studencki i to nie mały bo tam chyba wszystkie Uniwerki płatne. Także moim zdaniem (na podstawie obserwacji mojej znajomej) warto studiować, ale tylko w naprawdę dobrych szkołach:)

    • To prawda, w Polsce jest bardzo wysoki poziom nauczania i wydaje mi się, że można mieć dużo większą wiedzę po studiach w Polsce. Jednak niekoniecznie przydatną. Ciężko mi się odnieść do innych uniwersytetów, ale wydaje mi się, że to chyba jak w każdym kraju – lepszy uniwersytet lepszy poziom nauczania :)

  • Słyszałam, że teraz wiele osób po skończonym liceum decyduje się właśnie na studia zagranicą. Ja miałam okazję studiować w Barcelonie i była to na pewno wartościowa przygoda.

    • To jest dopiero przygoda! Jak sobie poradziłaś z językiem? :)

      • Posługiwałam się dobrze hiszpańskim zanim jeszcze wyjechałam na studia, także nie stanowił on dla mnie problemu. Gorzej było z katalońskim, którego nie znałam w ogóle :D

        • A bardzo się różnią te języki od siebie? :D

          • Bardzo nie, ale jednak różnią. Jeśli ktoś biegle mówi po hiszpańsku, portugalsku lub francusku, jest w stanie wyłapać pewne zdania, ale mówić jest już gorzej.

  • Mi się w Polsce udało utrzymać na studiach dziennych medycznych. Co prawda była to praca w weekendy i w nocy, ale zawsze praca. Inaczej się nie dało – zajęcia od rana do wieczora, a między nimi dużo okienek po 45 min, 2 godziny, itp.

    • Podziwiam! Miałaś w ogóle chwilę, żeby odpocząć? :) Albo się wyspać?

  • Zrobiłaś coś genialnego ;) Realizujesz własne marzenia i to jest moim zdaniem najważniejsze! oby tylko tak dalej :) Pozdrawiam serdecznie :)

  • Fajnie, że masz swoje cele i marzenia, które spełniasz :) Ja bardzo chciałabym studiować w Polsce ale zobaczymy co czas przyniesie :)
    Trzymam kciuki :)
    Iga

  • Czy ja wiem, że w Polsce wszędzie trzeba mieć ‚plecy’? Jest sporo dziedzin, w których musisz udowodnić, że jesteś dobry, a znajomości w niczym nie pomogą. Ale może dlatego, że poruszam się bardziej w przedmiotach ścisłych.
    Poza tym podziwiam, że odważyłaś się na wybór studiów w UK. Nawet radząc sobie nieźle na angielskim w szkole ciężko jest się dogadać. Nie mówiąc o zrozumieniu wykładów.
    Pozdrawiam,
    Ola z Muzycznej Listy

    • Naprawdę?! Czyli jednak nie jest tak źle w Polsce jak mi wmawiano przez te wszystkie lata. Nie wiem, może poniekąd to też faktycznie zależy od zawodu jaki sobie wybraliśmy. Mam jednak ogromną nadzieję, że jest tak jak mówisz :)

  • Cóż ja niestety nie miałam dobrych przeżyć w starciu z zachodem… Po 7msc wróciłam do Polski i tutaj ułożyłam sobie życie. Co prawda nie byłam w uk a w Holandii. No ale mistrzem j angielskiego nigdy nie byłam a studiów nawet w Polsce nie skończyłam;) ale oczywiście jak najbardziej rozumiem twoje powodu i super że udaje ci się spełniać realizować i dążyć to tego, czego chcesz;)

  • Dobrze,że masz swój plan na życie. Realizujesz swój cel i czas pokaże co z tego wyjdzie. Wiadomo,że w życiu różnie bywa. Ale na pewno większa jest szansa na sukces niż nie robiąc nic.
    PS. Mam jeszcze jeden powód! Studiując w Londynie można spotkać/poznać Ciebie! :D

  • Szacun :) też zawsze chciałem wyjechać gdzieś na dluzej, ale niestety nie zdążyłem i musze to odłożyć na inny czas. :)

  • elka

    Brawo, iść do przodu w dzisiejszych czasach i nie narzekać, szukać dobrych rozwiązań.

  • Brawo prawo i to jeszcze po angielsku :D Super

  • Wiktoria Zabrzycka

    Jak nie wiecie w jakie zawody uderzać, to tutaj http://www.gowork.pl/praca/rzeszow;l

    sobie przejrzyjcie. Ogłoszenia są najlepszym wyznacznikiem tego, gdzie jest praca a gdzie nie.