Studia prawnicze w Anglii

Za około dwa miesiące skończę kolejny (przedostatni już!) rok studiów. Wiecie na pewno, że studia w Polsce różnią się od tych w Anglii. Ale czy wiecie jak dokładnie wyglądają studia prawnicze?

Jeśli nie to właśnie macie okazję dowiedzieć się więcej konkretów :)

 

Ile to wszystko trwa?

Studiowanie prawa w UK nie jest tak czasochłonne jak w Polsce. Na same studia poświęca się tu przeważnie 3 lata. Dlaczego przeważnie? Bo jeśli ktoś chce, może iść później na roczne studia magisterskie, ale nie są one wymagane do wykonywania zawodu i tak naprawdę mało kto je robi. Po skończeniu trzeciego roku studiów, opcji jest naprawdę wiele. Wszystko zależy od tego, kim chce się zostać w przyszłości. Na przykład, żeby zostać solicitorem, trzeba zrobić dodatkowy dwuletni kurs (Legal Practice Course). W międzyczasie, natomiast, można już pracować w firmie prawniczej.

W tamtym, jak i w tym roku mam około 14 godzin zajęć tygodniowo. To, że tych godzin jest tak mało jest spowodowane tym, że duży nacisk kładzie się na samodzielną pracę w domu. Oprócz tego, nasz rok akademicki trwa tylko 6 i pół (!) miesiąca. Zaczyna się w październiku, a kończy w połowie maja. Chociaż tak naprawdę, zajęć nie mamy już dużo wcześniej, po to żebyśmy mogli wykorzystać czas na przygotowanie się do egzaminów.

 

Przedmioty

Każdego roku mam tylko cztery przedmioty. Moim zdaniem, to wystarczająco, bo dzięki temu mogę skupić się na tym co naprawdę przyda mi się w mojej przyszłej pracy. Dodatkowo, bardzo często te zajęcia można wybrać sobie samemu.

Na pierwszym roku studiów, nie miałam niestety żadnego wyboru, bo wszystkie zajęcia były narzucone z góry. Miałam takie przedmioty jak: Legal English System, Public law, Method lal i Contract law. Nie mogłam z żadnego z nich zrezygnować, ani zamienić go na inny. Chociaż, właściwie, wtedy jeszcze nawet nie bardzo wiedziałabym na co chcę je zamienić.

Podczas drugiego roku, miałam z góry narzucone trzy przedmioty (Criminal law, Tort, EU law), natomiast o czwartym mogłam zadecydować samodzielnie. Spośród kilku zaproponowanych wybrałam Consumer law. Moim zdaniem bardzo przydatne w życiu codziennym.

Za parę miesięcy zaczynam swój trzeci i jednocześnie ostatni rok studiów. I to jego nie mogę się doczekać najbardziej, bo sama wybieram aż dwa przedmioty, których będę się uczyć. Mimo, że na ostateczną decyzję mam jeszcze trochę czasu, zdecydowałam, że będą to: UK company law i Employment law. Przedmioty, które, obok obowiązkowych Equity and trusts i Land law, pomogą mi w znalezieniu mojej wymarzonej pracy.

 

System oceniania

To jest chyba coś, co najbardziej różni się od systemu jaki jest w Polsce. Na studiach w Anglii, nie ma niespodziewanych kartkówek, ani ocen za obecność. Są dwie, a właściwie trzy rzeczy za co dostaje się oceny: praca semestralna (coursework), egzamin i egzamin ustny, który nie do końca jest egzaminem.

W ciągu jednego roku, z każdego przedmiotu masz do zaliczenia dwie z wyżej wspomnianych rzeczy. To, w jakiej formie przebiega zaliczenie jest wiadome już na początku każdego roku. Można się już do tego przygotować dużo szybciej.

Praca semestralna, czyli coursework, to zadanie, które masz do zrobienia w domu i które musisz po prostu przesłać swojemu wykładowcy. Takim zadaniem są eseje do napisania bądź kazusy, które należy rozwiązać. Oczywiście, możesz, a nawet musisz używać do tego pomocy naukowych każdego rodzaju.

Jeśli chodzi o egzaminy to niestety nie są one w formie pytanie – odpowiedź, natomiast, w tej wspomnianej wyżej. W tym wypadku, taki esej musisz napisać na sali wykładowej w określonym czasie. Nie jest jednak tak źle jak się wydaje, bo często pytanie znasz wcześniej.

Wspomniałam, że egzamin ustny nie do końca jest egzaminem. To prawda, bo chodzi mi tutaj o:

  • prezentację, na przygotowany wcześniej temat, którą prowadzi się w parach lub grupach
  • moot, czyli inscenizację rozprawy sądowej, na której trzeba przedstawić argumenty, dlaczego to akurat wasz klient ma rację

 

Rodzaje zajęć

Lecture

Z każdego przedmiotu wykład trwa 1,5 godziny i są na nim poruszane tematy, które były zaplanowane już na początku roku. To czego możemy się spodziewać na każdym wykładzie, znajdziemy w swoim podręczniku, który dostajemy bezpłatnie od uczelni. Te podręczniki przeważnie są przygotowane przez naszych wykładowców i są bardzo pomocne jeśli chcemy sobie powtórzyć materiał lub w wersji dla tych bardziej ambitnych, przygotować się na następne zajęcia.

Workshop

Często są prowadzone zaraz po wykładzie. Na tych godzinnych zajęciach dowiemy się jak wiedzę teoretyczną zastosować w praktyce. Podczas tzw. workshop’ów można się dowiedzieć jak przeprowadzić prawny research, jak pisać esej, czy też jak napisać list motywacyjny, który będzie nam potrzebny przy późniejszym szukaniu pracy. Na takich zajęciach, od czasu do czasu, odwiedzają studentów różne organizacje i firmy prawnicze po to, żeby poopowiadać czego można się spodziewać w swojej niedalekiej karierze. Jest to naprawdę pomocne dla niejednego studenta.

Seminar

Są to zajęcia prowadzone w małych grupach kilkunastoosobowych, raczej przez innego nauczyciela niż nasz wykładowca. Na tych zajęciach mamy okazję przedstawić swój punkt widzenia, czy prowadzić dyskusje na temat omawiany na poprzednim wykładzie. Do seminar’iów chcąc nie chcąc musimy się wcześniej przygotować, bo na 99% będziemy pytani. Jeśli jednak poświęci się wystarczająco dużo czasu na zapoznanie się z tematem to nie ma się czego bać! :)

 

Krótko mówiąc, różnic jest wiele, najważniejsza jest taka, że w Anglii studiuje się angielski system prawny. Nie oznacza to wcale, że po tym kierunku nie będziecie mogli pracować w innych krajach niż Wielka Brytania.

Jakikolwiek by się nie wybrało kierunek, jednego studia w Anglii uczą na pewno – świat ma dla Ciebie naprawdę wiele możliwości, musisz tylko po nie sięgnąć :)

 

 

Co sądzicie o takim systemie nauczania przyszłych prawników?

 

Wpis powstał przy współpracy z organizacją Studiuj w Anglii. Ten oraz wiele innych pomocnych znajdziecie na stronie www.studiujwanglii.pl.

Może Cię również zainteresować

  • Ponownie zbiór ważnych informacji w przystępnie podanej formie – gratulacje. :) Warto sięgać po więcej, pokazujesz swoim przykładem, że się da. :)

  • Bardzo ciekawy wpis. Mimo że studentką prawa nie byłam i nie będę, to samo zagadnienie obcych systemów edukacji bardzo mnie interesuje. Fajnie, że studia trwają tam krócej i nikt nie ma parcia na robienie dodatkowego magistra. Super sprawa, bardzo podoba mi się takie podejście :)

  • Guesswhatpl

    Tam studia zupełnie inaczej wyglądają, wiemy coś o tym, bo jeden z członków naszej rodziny studiuje właśnie w Londynie. Wprawdzie nie prawo, ale bardzo zbliżony kierunek. Niemniej jednak, studia w PL a studia tam – kolosalna różnica. Życzymy powodzenia ;)

  • Widzę różnicę z bliska i muszę przyznać, że okazałem się totalnym ignorantem w temacie studiowania, bo uzyskanie podobnych % do tych w PL wydawało się proste. Kiedy popatrzyłem w szczegóły to okazało się to być bardziej skomplikowane. :/

  • hrwdomu.pl

    Jesteś niesamowita z tymi studiami – imponują mi takie Kobietki. Brawo, gratuluję. Akurat co sądzę o studiach w Anglii nic nie powiem, jedynie wypowiem się że te które odbyłam w Polsce Uniwersytet Poznań i Politechnika Łódzka – to kopalnia wiedzy naukowej a przede wszystkim życiowej – pozdrawiam Katarzyna

  • Nie jestem fanką polskiego systemu edukacji, ale fakt, że w Polsce studiuje się prawo 5 lat+aplikacja, a w Anglii tylko 3, mocno mnie zaskakuje. Jak sądzisz nie cierpi na tym jakość kształcenia? Czy bardziej wynika to z faktu, że w Anglii prawo jest być może mniej zawiłe?

    • Nie wydaje mi się, żeby to miało wpływ na jakość kształcenia. Myślę, że chodzi głównie o to, że w Polsce masz 5 lat studiów+aplikacja (a to ona daje Ci najwięcej, bo jednak wiedza praktyczna jest tysiąc razy lepsza niż teoria), a w UK są 3 lata studiów+Legal Practice Course (dodatkowy roczny kurs z już bardziej zaawansowaną wiedzą)+training contract (czyli praktyki). W sumie wychodzi bardzo podobnie, ale większość osób, w trakcie robienia LPC może już pracować jako asystent, pomocnik, sekretarka (jak zwał tak zwał, wiadomo o co chodzi).
      Co do samego prawa to chyba faktycznie, w Polsce jest bardziej zawiłe i przede wszystkim jest dużo więcej przedmiotów w Pl, które w UK nie są potrzebne (prawo rzyskie, łacina, logika, historia prawa, itp.)

      • Jakby się zastanowić to faktycznie pierwszy rok to w zasadzie prawo rzymskie, historia prawa polskiego i inne takie więc zapewne gdyby cały program zintensyfikować wyszłoby podobnie 💪🏻

  • Kasia

    Gratulacje i trzymam kciuki, żebyś spokojnie je dokończyła :)

  • To niesamowite jak duże są różnice w kształceniu, między Polską a Wielką Brytanią. Miałam przyjemność wyjechać na studia do Anglii na ostatnim roku. I przeżyłam kulturowy szok.. Laboratorium do mojej pełnej dyspozycji, licbna zajęć po prostu zerowa, bo wszystko opiera się na samodzielności studenta :)

  • studia w Anglii wydają się być łatwiejsze. Ale może łatwiejsze przez to,że wydaje się to być zrobione konkretnie i przystępnie. Bez dodawania masy przedmiotów. Nie zawsze przecież im więcej tym lepiej, często wystarczy tylko to,co rzeczywiście potrzebne.

  • Brzmi trochę jak nie z tej ziemi – wszystko zaplanowane z góry, przedmioty, które coś wnoszą do poziomu Twojej wiedzy i nie zapychają dziur w programach nauczenia. Do tego przejrzysty system oceniania. Ciekawe, czy kiedyś polskie szkolnictwo wyższe do tego dojrzy.