Kobieto! Przestań przepraszać!

Przepraszam, czy mogę zadać Ci głupie pytanie? Przepraszam, nie pamiętam co mówiłeś. Przepraszam, czy możesz powtórzyć? Przepraszam, ale nie mogę tego zrobić. Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję. Przepraszam, nie mogę się dzisiaj z Tobą spotkać. Przepraszam, ale nie wiem. Przepraszam, nie jestem dzisiaj w nastroju.

Te odpowiedzi na pewno są Ci dobrze znane. Szczególnie udzielane przez kobiety. Bo to właśnie o nich dzisiaj będzie i o tym, że przepraszają na każdym możliwym kroku. Przepraszają dużo więcej niż mężczyźni. Stanowczo o dużo za dużo.

Dlaczego tak się dzieje? Co sprawia, że nadużywają tego jednego słowa?

 

Wcale nie jesteś lepiej wychowana

Czy uważacie, że kobiety są bardziej uprzejme od mężczyzn? To przecież płeć piękna uchodzi za tą wredniejszą i niemiłą. Szczególnie w stosunku do innych kobiet. Mówi się nieraz o tym, jak złośliwość przeniknęła kobietom do szpiku kości. Potrafimy obgadywać nasze najlepsze przyjaciółki. Z nienawiścią w oczach patrzymy na piękną brunetkę po drugiej stronie ulicy, tylko, dlatego że ma taką samą torebkę jak my. Przeklinamy pod nosem, kiedy widzimy naszą koleżankę obściskującą się z przystojnym mężczyzną.

A jednak to właśnie my – kobiety, chcemy wydać się bardziej uprzejme i lepiej wychowane od mężczyzn. Wydaje nam się, że jeżeli użyjemy słowa „przepraszam” tysiąc razy w jednym zdaniu dopełniając to słodkim uśmiechem to wyjdziemy na milsze. Nie wiem skąd kobietom przychodzą do głowy takie pomysły.

Mężczyźni przepraszają dużo rzadziej niż kobiety, a wcale nie są postrzegani przez to jako chamy i prostaki. A nawet, powiem więcej. Mężczyzna, który przeprasza za często, nie robi dobrego wrażenia na kobiecie. Okazuje się być mniej atrakcyjny, niemęski i w ogóle jakiś taki bez jaj. I przede wszystkim rzadsze przeprosiny są dużo bardziej doceniane. Dlatego może lepiej zostawić je na wtedy, kiedy naprawdę będziemy miały za co przepraszać?

 

Słaba płeć

Niestety, nawet w dobie równouprawnienia, kobiety czują się gorsze od mężczyzn. Okej, zanim mnie skrytykujecie – nie twierdzę, że kobiety są gorsze od mężczyzn. Chodzi o to, że wiele z nich tak się czuje. Może nie w każdej sytuacji i może nie do końca świadomie. Ale czy to właśnie nie mężczyznom, chcemy na każdym kroku udowadniać jak bardzo jesteśmy równi? Co tak naprawdę oznacza, udowadnianie, że jesteśmy lepsze.

Kobiety chodzą do pracy, wychowują dzieci, zajmują się domem i jeszcze muszą znaleźć czas i przede wszystkim energię, żeby o siebie dbać. Są niedoceniane i osamotnione, mimo że potrafią wiele osiągnąć. Nie zauważają tego, nawet wtedy, gdy faktycznie stają się lepsze od mężczyzn.

Zamiast tego, przejmują się, kiedy coś im nie wychodzi. I przepraszają. Za to, że nie zrobiły obiadu. Za to, że są zmęczone. Za to, że nie mają czasu. Za to, że nie mogą odebrać dziecka ze szkoły. Za to, że mają zły nastrój. Za to, że proszą o pomoc.

 

Gdzie Twoja pewność siebie?!

Przestań w siebie wątpić. Przestań myśleć, że powinnaś przepraszać za błahostki. Bądź silną i pewną siebie kobietą. Nie przejmuj się tym jak będę Cię postrzegać inni. Nie bądź jak ten facet bez jaj. Jeżeli czasami nie możesz czegoś zrobić, albo nie masz na coś ochoty, powiedz to. Ale nie przepraszaj za to i nie tłumacz się z tego. Pamiętaj, że oprócz tego, że jesteś kobietą, jesteś tylko człowiekiem. I możesz być czasem zmęczona, albo nie w humorze.

Przestań, bo Twoje przeprosiny stracą na znaczeniu. Przez to, zaciera się granica między automatycznym wypowiedzeniem tego słowa, a faktycznym jego przekazem. Zastanów się, czy naprawdę jest Ci przykro, że zadałaś pytanie? Albo że poprosiłaś kogoś o pomoc? Nie. No właśnie. To po co mówisz, że jest?

Pamiętaj, że masz prawo nie odpowiedzieć od razu na smsa lub email. Masz prawo być chora i zmienić swoje plany nawet w ostatniej chwili. Masz prawo prosić o pomoc bądź przysługę, bo przecież nie musisz się znać na wszystkim. Masz prawo wyglądać tak jak chcesz i tak jak Tobie się podoba. Masz prawo mieć własne zdanie i się nim dzielić z innymi. I co najważniejsze, nie musisz za to przepraszać.

Dlatego…

Przestań przepraszać za wszystko. Przestań przepraszać za to, że żyjesz.

 

 

Może Cię również zainteresować

  • www.misstwentysomething.com

    ciekawy wpis, aczkolwiek, uwazam, ze lepiej naduzywac slowo przepraszam, nizeli zapomniac o nim – jest to kwestia dobrego wychowana i klasy : ) ale fakt, czasem kobiety przepraszaja ze w ogole zyja – to juz kiepskie ;)

  • Ostatnie zdanie, to podsumowujące w samo sedno.
    Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości.
    Oczywiście są pewne sytuacje, w których warto dodać w wypowiedzi słowo ‚przepraszam’, szczególnie, jeśli mamy zamiar komuś w czymś przeszkodzić, a ewidentnie widzimy, że jest zajęty. W większości przypadków jednak słowo ‚przepraszam’ jest wręcz nadużywane i traci swój sens.

  • Kiedyś też tak robiłam, przepraszam to przepraszam tamto. Na szczęście oduczyłam się tego.

  • Iwona Siekierska

    Świetny materiał, chyba każda
    Z nas powinna go sobie przeczytać. Kiedyś ciagle przepraszałem, teraz przepraszam, kiedy trzeba. Pilnuję się jednak, żeby nie przesadzać. I w jedną i w drugą stronę 🙂

  • Tekst dla każdej kobiety. Pewnośc siebie to coś w co przestajemy wierzyć z biegiem lat. Różne sa tego przyczyny, ale tak właśnie jest.

  • Chyba jestem niezbyt typową kobietą, bo nie wyobrażam sobie mówić źle o przyjaciółce za jej plecami albo ciskać gromy w laskę z taką samą torebką. Zupełnie nie moje klimaty ;) Czy na okrągło przepraszam? Też raczej nie, ale mnie nigdy nie było po drodze z przesadną uprzejmością.

    Masz jednak rację, że takie zachowania są typowe dla wielu kobiet. Niestety, ale to jest postawa, którą wpaja się nam od urodzenia.

  • Myślę, że u nas w związku to ja częściej przepraszam :) głównie pewnie przez swój indywidualizm :/

  • Michał Woroniecki

    Pracuję w hotelu to muszę przepraszać na okrągło:P

  • Karolina Niedziela – Kasiarz

    Jako kobieta biznesu przez większość czasu jestem pewna siebie i nie przepraszam, a przynajmniej tak mnie widzą inni. Jednak często w domu już brak mi sił i różnie to bywa. Dobrze że mój partner nie oczekuje wiecznych przeprosin i bardzo mnie wspiera. To pomaga.

  • Magdalena Kostyra

    Święta prawda! Zapamiętać i wykonać ! :)

  • Kiedys tez sie zlapalam na tym, ze ciagle przepraszam. Teraz sie pilnuje. Okropne!

  • To jeszcze zależy z czego to przepraszanie wynika. Jeśli z jakiegoś potwornego poczucia winy to tak, mamy problem. Ale w wielu sytuacjach,które wymieniłaś to bardziej mi pod kulturę podchodzi. Nie odpiszę na maila/smsa – no spoko,nie czuję,że to jakaś ogromna wina,ale z kultury przeproszę. Odwołam spotkanie – jasne,mam prawo, nie muszę się za to biczować,ale uważam,że wypada przeprosić za taki obrót sprawy. Natomiast wyrażanie swojego zdania to już inna bajka. Wyrażam to,co uważam i tyle. Może się mylę,może myślę inaczej – ale to moje zdanie. No tu niekoniecznie osobiście bym przepraszał. Od zaprzestania przepraszania pewność siebie raczej realnie nie wzrośnie,może dać pozory,ale nic więcej. Bo to przepraszanie jest objawem. Leczenie objawowe nie leczy przyczyny,która jest najważniejsza. Siła przeprosin zależy od sytuacji. Inną moc ma „przepraszam” ,kiedy zaczepię kogoś i chcę zapytać o godzinę a inną moc ma „przepraszam” kiedy zrobię komuś jakąś krzywdę i żałuję tego. Użycie słowa „przepraszam” niekoniecznie musi oznaczać żalu za winę i wiązać się z przykrością.
    Przepraszam,ale takie jest moje zdanie :D