Nie biorę udziału w gównoburzach

Kojarzycie te wszystkie dyskusje w internecie, w których każdy jest mądrzejszy od każdego i wszyscy muszą udowodnić swoją rację. Najczęściej odbywają się na różnych forach tematycznych, Facebooku, no i właściwie wszędzie gdzie tylko ma się coś do powiedzenia. O wypowiedzeniu, a raczej napisaniu, swojej opinii już nie wspomnę. Wtedy dopiero się zaczynają awantury. Bo przecież co Ty wiesz o życiu?

 

Kto ma rację, kiedy nikt nie ma racji?

Te wszystkie internetowe dyskusje nazywam gównoburzami nie bez powodu. Po pierwsze, we wszystkich komentujących stopniowo rośnie napięcie, które w końcu muszą wyładować. Bo przecież nie mogą przejść obojętnie obok posta, z którym się nie zgadzają. Po drugie, o niczym ważnym oni tam nie dyskutują. Jeżeli widziałeś kiedykolwiek całą masę prześmiewczych i irytujących komentarzy w kółko o tym samym to zapewne wiesz o co mi chodzi.

Tak naprawdę, na Facebooku można się kłócić o wszystko. Zaczynając od tego kto jak powinien wychowywać swoje dzieci, na obecnej sytuacji politycznej kończąc. A propo polityki to nie wiem czy to jakiś najnowszy trend, czy co, ale wydaje mi się, że od niedawna tego typu dyskusje królują w polskim internecie. Zgadzacie się ze mną?

 

Siedzę cicho

Nie lubię marnowania czasu, dlatego wolę trzymać się z daleko od tego form rozrywki. Nie komentuję, nie wypowiadam się, nie zabieram głosu. Nawet wtedy, kiedy mam coś do powiedzenia i wtedy kiedy ja też się nie zgadzam z innymi. Wolę zachować swoje zdanie dla osób, które naprawdę obchodzi co myślę zamiast dzielić się nim z zupełnie przypadkowymi ludźmi, których znam jedynie ze zdjęcia profilowego.

Uważam, że podejmowanie jakichkolwiek dyskusji w takich miejscach nie ma najmniejszego sensu. Nie rozumiem też, dlaczego ludzie to robią. Dla zabicia czasu? Naprawdę, nie ma w życiu nic ciekawszego do roboty? Jak mają tyle czasu wolnego to ja chętnie go przyjmę!

Niestety, jak ze wszystkim co przykuwa moją uwagę i obok tego chcąc nie chcąc często nie potrafię przejść obojętnie. Czasami czytam te durne komentarze, wznosząc oczy ku niebu i łapiąc się za głowę. Czasami, we mnie też się zagotuje od tego jak złośliwi i irytujący potrafią być ludzie. Nie raz, trzymałam już nawet ręce nad klawiaturą z zamiarem udzielenia się w jednej z dyskusji. Szybko się jednak opamiętałam i wróciłam do ważniejszych spraw. Bo uważam, że nie warto.

 

Czemu nie?

Właściwie, nic się przecież nie stanie jak zarzucisz jednym czy dwoma komentarzami pod jedną z dyskusji. Przecież nikt Cię nie pobije za wyrażanie własnej opinii. A raz na jakiś czas to nikomu nie zaszkodzi.

Może i tak, ale nie zapominajcie, że to naprawdę wciąga. Nim się zorientujesz, będziesz już jedną z tych najgłośniejszych burz spośród wszystkich, które się tam udzielają. Nie będziesz mógł przestać śledzić dalszych poczynań komentujących. Do tego, ktoś się w końcu odniesie z czymś do Ciebie personalnie. A na końcu i tak Cię wyzwie od lewaków.

Nic na tym nie zyskasz, a będzie Cię to kosztować wiele nerwów. No, bo kto by się nie zdenerwował jak go zaczną wyzywać w internecie? Nawet jeśli to Ty pierwszy zacząłeś. A nawet jeśli nie zacząłeś to i tak sam jesteś sobie winien. Przecież wiadomo, że dyskusje na Facebooku nie są raczej prowadzone na poziomie. To znaczy są, na niskim poziomie. Więc czego innego można się po nich spodziewać jak nie płytkiego skomentowania Twojej osoby.

A poza tym, tak jak już mówiłam, to jest jedna wielka strata czasu. Naprawdę masz go aż tak dużo? Naprawdę nie masz pomysłu co innego możesz z nim zrobić? Uwierz mi, wszystko inne jest lepsze niż to. Przeczytaj dobrą książkę, obejrzyj film, który od dawna chcesz obejrzeć, znajdź sobie jakieś hobby.

No chyba, że Twoim hobby jest branie udziału w gównoburzach…

  • Danuta Brzezińska

    Podzielam zdanie, wolę czytać, malować lub pisać niż bezsensownie wyrażać zdanie. Ludzie w internecie dużo piszą, gorzej im idzie face to face.

  • Izabela Kowalczyk

    ja tak jak Ty nie biorę udziału w wymianie komentarzy, na tematy które mnie nie interesują, jak i wtedy, gdy są to tematy polityczne lub widzę, że mają za zadanie zdyskredytować kogoś, lepiej poczytać coś fajnego :)

  • Chyba najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie da się po prostu dyskutować z epitetami. Niezwykle mało asertywnych i rzeczowych wypowiedzi można uświadczyć.

  • Ja olewam, nie chce mi sie ciskac gromami i awanturowac online. Nie mam w ogole na to ani ochoty ani zaciecia! Nie wiem, jaka przyjemnosc ludzie znajduja w takich internetowych awanturach… Przeciez to mozna ciagnac w nieskonczonosc…

  • Mam podobnie, choć to co dzieje się w Polsce w ostatnim czasie powinno skłaniać do refleksji i dyskusji, moim zdaniem Facebook to nie jest dobre miejsce na takie debaty. Z drugiej strony w dzisiejszych czasach tak jest przecież najłatwiej – nie każda dyskusja jaka wyświetla mi się w powiadomieniach to „gównoburza”. Często to bardzo merytoryczne dyskusje w szczególności np. prawników

    • No tak, merytoryczne dyskusje to ja lubię. Chociaż muszę przyznać, że bardzo rzadko je widuję na Facebooku.