5 rzeczy, których możemy uczyć się od Brytyjczyków

Stereotypy stereotypami, ale coś w tym jest, że co kraj to obyczaj. I może nie wszyscy Brytyjczycy są tacy sami, ale jest kilka cech, które każdy z nich posiada. A których niestety brakuje u wielu Polaków. Ale przecież jeszcze nic nie jest stracone! Nikt nie powiedział, że nie da się tego zmienić. Przeczytajcie co to za 5 rzeczy, których możemy uczyć się od Brytyjczyków. I zacznijmy je wprowadzać w swoje życie.

 

Dzień dobry, proszę bardzo, przepraszam

Nie przesadzę jeśli powiem, że wszyscy Brytyjczycy są ponadprzeciętnie uprzejmi! Wystarczy, że będziesz szedł chodnikiem, lekko otrzesz się o kogoś i automatycznie słyszysz: sorry. Taka sama sytuacja może mieć miejsce w metrze, w autobusie, w sklepie i wielu innych miejscach.

Za każde przypadkowe szturchnięcie, a nawet dotknięcie, Brytyjczycy przepraszają. Kiedy się przepychają robią to niesamowicie uprzejmie, nie wpychają się też do kolejek, ale starają się je uformować. Zresztą o tym jak to jest z kolejkami u Anglików więcej pisał mój narzeczony.

Podobnie jest kiedy wchodzisz do sklepu w Anglii. Obsługa od razu przywita Cię serdecznym „Hello” z uśmiechem na twarzy. A na pożegnanie prawie zawsze usłyszysz od nich „Thank you. Have a nice day! Bye!” Takie niby nic, a ludziom od razu robi się cieplej na sercu.

 

Angielskie poczucie humoru

Nie wiem czy wszyscy Brytyjczycy są tacy inteligentni, czy mają to we krwi, ale używają sarkastycznego humoru przy każdej możliwej okazji. Czasem nawet nie wiadomo czy żartują czy mówią poważnie. A to, dlatego że ironiczne teksty zawsze są wypowiadane z kamienną twarzą i wplecione w zwykłą rozmowę. Moim zdaniem, ta cecha wygrywa! Sama uwielbiam taki rodzaj poczucia humoru.

Dlatego nie obrażaj się kiedy Anglik ironicznie zażartuje sobie na Twój temat. Nie czuj się urażony, gdy zdarzy mu się użyć złośliwości w Twoim kierunku. On tak naprawdę nie ma niczego złego na myśli. Nie sądzisz chyba, żeby Ci mili i uprzejmi Anglicy powiedzieli na serio coś niemiłego na Twój temat?

 

Najbardziej zdystansowani ludzie na świecie

Anglicy nie traktują siebie zbyt serio. Potrafią śmiać się ze swoich wad i porażek. Lubią wyglądać na otwartych ludzi, którzy nie mają nadętego ego. I właśnie to jest powodem ich umiejętności dystansu do siebie. Anglicy mogą śmiać się z siebie i każdą niezręczną dla nich sytuację, obrócić w żart.

Jakiekolwiek potknięcie się na ulicy, powiedzenie czegoś w nieodpowiednim momencie, czy wszystkie zawstydzające momenty to dla nich nic takiego. Oni naprawdę zręcznie z tego wychodzą. I nawet jeżeli w rzeczywistości czują się onieśmieleni to w ogóle po nich tego nie widać. Zresztą zobaczcie sami w filmiku niżej jak im dobrze wychodzą żarty z samych siebie.

 

Mężczyzna w różowych włosach, zielonym kapeluszu i z torebką w groszki

Mistrzowie tolerancji! To kolejna cecha, którą możemy się uczyć od Brytyjczyków. Nie przeszkadza im to, że ich sąsiadem jest obcokrajowiec homoseksualista. Nie spoglądają dziwnie na Hindusów ubranych w swoje kolorowe odświętne stroje. Nie zabierają swojego dziecka na drugą stronę ulicy tylko, dlatego że tą co oni szli, szedł też muzułmanin.

Brytyjczycy są na tyle zajęci swoim życiem i swoimi sprawami, że nie zwracają uwagi na innych. To jest idealny kraj do wyrażania siebie bez żadnych obaw. Bez strachu, że ktoś wytknie nas palcem. W Wielkiej Brytanii możesz być kim chcesz. Większość ludzi jest otwarta na inność. I jeżeli chcesz wyjść w nocy do sklepu w piżamie i kapciach to proszę bardzo.

 

I don’t give a shit!

Właśnie dzięki tej tolerancji, Brytyjczycy nie zamartwiają się byle czym. Po prostu żyją tak jak chcą, po swojemu. Nie przejmują się swoim wyglądem, tym co ktoś sobie o nich pomyśli, czy ktoś im zwróci uwagę, że tak nie wypada robić. To dzięki mieszkaniu w UK, mogę wychodzić z domu bez makijażu i w starych dresach i nie martwić się tym co sobie pomyśli ten kto mnie zobaczy.

Brytyjczycy do perfekcji opanowali nie zwracanie uwagi na innych. Dlatego wiedzą, że na nich też nikt nie zwróci uwagi. A jak ktoś gapi się na inną osobę, bo ma niebieskiego irokeza i okulary w kształcie serca to wiadomo, że jest turystą. Anglicy chyba już się przyzwyczaili do tego, że jest naprawdę dużo różnych ludzi na świecie. I zamiast zwracać uwagę na innych, zajmują się sobą i swoim życiem.

 

Której z z tych cech najbardziej powinniśmy się uczyć od Brytyjczyków?

Może Cię również zainteresować

  • Zgadzam się ze wszystkim! Na londyńskich ulicach od razu czuję się odważniejsza i mam ochotę ubrać bardziej kolorowe rzeczy, odważniejsze stylizacje :) Może nie od razu różowe włosy :p

  • Bardzo lubię ich ponadprzeciętną grzeczność i ogromną tolerancję, ale także powściągliwość w wyrażaniu swoich opinii, takie mam o nich zdanie. Nie kłócą się o wszystko jak Polacy.

    • Zgadzam się. Ktoś kiedyś napisał o Brytyjczykach, że może nie mówią wprost to co myślą tak jak Polacy, ale lepiej być przeproszonym sto razy za to, że ktoś obok nas przechodzi niż co chwilę szturchanym łokciem.

  • Jeśli chodzi o mnie, to u Brytyjczyków i Amerykanów bardzo cenię właśnie tę ponadprzeciętna uprzejmość. Myślę, że naszemu narodowi, zwłaszcza coraz młodszym pokoleniom bardzo tego brakuje. Jestem po prostu zszokowana, kiedy na przykład przygotuje dla kogoś herbatę, podaje mu ją mówiąc „proszę” i nie słyszę w odpowiedzi „dziękuję”. To jeden z bardzo licznych przykładów z dnia codziennego.

    • Niestety, to prawda, że często gęsto ludzie nie potrafią się odpowiednio zachować zwłaszcza w takich codziennych sytuacjach.

  • Mam wrażenie, że we wszytkich krajach, w których byłem ludzie są bardzie wyluzowani i uprzejmi… Chyba coś z nami jest rzeczywiście nie tak ;(

  • Tolerancji naprawdę nasi rodacy mogliby się nauczyć.

  • Angielski humor i kultura osobista to coś co lubię w Anglikach najabardziej. Tego naparwdę powinniśmy się od nich uczyć :)

  • myślę, że powinniśmysię od nich uczyć uprzejmności

  • Bebe Talent

    Uwielbiam sarkastyczne poczucie humoru. Nie masz wrażenia, że sarkazm świadczy o inteligencji?

  • Marysia

    Różowy, zielony i niebieski nie jest niczym nowym na włosach pań na angielskich ulicach. ;)

  • Uwielbiam jak ludzie sa uprzejmi. Tak mnie irytuje popychanie, wpychanie, naruszanie mojej przestrzeni osobistej! To mile, ze w UK ludzie zwracaja na to uwage i staraja sie nie wchodzic sobie w droge :)

  • U nas najbardziej brakuje mi tej codziennej uprzejmości w sklepach, tego uśmiechu i życzenia miłego dnia. U nas jest to strasznie rzadkie zjawisko niestety.

  • Pingback: Blok Twórczy #6: przystojni gangsterzy, Pink Candy i depresja w czasach kultu sukcesu – Lepiej myśleć niż nie.()