Naruszenie mienia w UK

Naruszenie mienia w prawie Wielkiej Brytanii zalicza się do tak zwanych deliktów. Wielu osobom prawo anglosaskie, czyli to obowiązujące w UK, kojarzy się głównie z tym, że sędzia decyduje o czyjejś winie na podstawie precedensu. Podobnej sprawy, która już została rozstrzygnięta. Mimo to w przypadku naruszenia mienia, prawo opiera się na ustawie Interference with Goods Act 1977.

 

Czym jest mienie?

Mienie to każdy przedmiot będący w czyimś posiadaniu, który nie jest ani ziemią, ani czymś przymocowanym do ziemi. Mogą to być wszelkie dobra, np. samochód, telewizor, pieniądze. A nawet zwierzęta. Ale pamiętajmy, że przede wszystkim jest to majątek ruchomy.

Naruszenie mienia to bezprawny fizyczny kontakt z mieniem, które jest w czyimś posiadaniu. Oznacza to, że nie ta osoba nie musi być właścicielem danej rzeczy. Na przykład, koleżanka, która pożyczyła od nas rower, nie jest właścicielem tego roweru, ale jest w jego posiadaniu. W momencie, gdy ktoś inny zniszczy bądź sprzeda ten rower, albo nawet zacznie po prostu na nim jeździć – jest to naruszenie czyjegoś mienia i to właśnie ta koleżanka może wnieść pozew do sądu.

 

Jak udowodnić winę

Aby udowodnić, że osoba, która naruszyła mienie jest winna muszą być spełnione trzy elementy. Po pierwsze, musi to być bezpośredni rezultat uzyskany w wyniku czyjegoś dobrowolnego czynu. Przy czym, słowo – bezpośredni – jest tutaj kluczowe. Po drugie, czyn, który prowadzi do naruszenia mienia musi być zamierzony. Aczkolwiek, osoba oskarżona niekoniecznie musi wiedzieć, że to co zrobiła jest deliktem. Musi być natomiast świadoma swojego czynu.

Po trzecie, nikt nie ma obowiązku udowodnić, że przez to co zrobiła, wyrządziła jakąkolwiek rzeczywistą szkodę. Przedmiot nie musi być zniszczony, żeby oskarżony był winny. Stąd, tak jak już wspominałam w przykładzie wyżej, wystarczy, że ktoś bez naszej zgody pojeździ na naszym rowerze, użyje naszego aparatu fotograficznego, czy telefonu komórkowego.

 

Obrona

Są tylko trzy sytuacje, w których oskarżona osoba może całkowicie uniknąć kary. Pierwszą z nich jest zgoda osoby będącej w posiadaniu przedmiotu na użycie go przez osobę trzecią. To znaczy, że ktoś nie może być winny naruszenia mienia jeżeli uzyskał na to zgodę posiadacza, niekoniecznie na piśmie. ;)

Nie można udowodnić winy również wtedy, gdy sytuacja wymaga takiego działania. Przeważnie są to nieprzewidziane nagłe wypadki, kiedy nie pozostaje nic innego jak przenieść, czy nawet zniszczyć czyjąś rzecz dla dobra ogółu. Osoba oskarżona powinna działać tak jak byłoby to uważane za rozsądne, aby zapobiec większemu niebezpieczeństwu.

Trzecia sytuacja dotyczy tylko nielicznych, a konkretniej tylko tych, którzy mają prawne uprawnienia. Odnosi się to głównie do policji, która ma nakaz wejścia do czyjegoś domu i przeszukania go i/lub zatrzymania przedmiotu. Oczywistym wydaje się, że władza państwowa nie może być posądzona o naruszenie mienia w takim wypadku. :D

 

Zadośćuczynienie

Kiedy już okaże się, że wszystkie elementy naruszenia mienia zostały udowodnione, a obrona jednak nie była udana, trzeba rozważyć zadośćuczynienie. W zależności od tego co dokładniej się stało z tym przedmiotem, możliwości są dwie. Pierwszym, najrozsądniejszym wyjściem z tej sytuacji jest oczywiście oddanie rzeczy wraz z odszkodowaniem za ewentualne szkody.

Innym rozwiązaniem jest natomiast zwrot pieniędzy w wysokości wartości mienia i jakiejkolwiek ważnej poniesionej straty. Wszelkie straty,o których mowa, nie mogą pojawić się w zbyt długim okresie czasu po naruszeniu mienia, aby były uznane jako ważne.

 

Oczywiście, wiadomo, że nie będziemy chodzić do sądu z każdą, nawet najmniejszą drobnostką, i nie pozwiemy naszej koleżanki za to, że użyła naszego długopisu. Jednak dobrze wiedzieć, że mamy do tego prawo!

 

Jeżeli macie jakieś pytania odnośnie tego tematu lub chcielibyście się dowiedzieć czegoś więcej o czymś innym, dajcie znać. :)

  • Mam w rodzinie kilku prawników… na szczęście nie muszę być aż tak na bieżąco w tych tematach ;)

  • Ja lubię wiedzieć co w trawie piszczy, jeśli chodzi o takie rzeczy :)

  • Bardzp pomocny tekst, zwlaszcza, ze to niestety moze zdarzyc sie kazdemu. W takiej sytuacji dobrze znac prawo :D

  • Super, że dzielisz się takimi informacjami, gdyż jak to mówią: nieznajomość prawa szkodzi.

  • Lubię takie konkretne wpisy, niosące w sobie istotne informacje :) Wiedza, która może przydać się każdemu :)

  • Przydatny tekst. Dobrze wiedzieć gdyby coś kiedyś się miało przytrafić :)

  • Nieocenione informacje. Nieznajomość prawa szkodzi, a dzièki Tobie już coś w tym obszarze wiem 😊

  • Przydatne! No i przede wszystkim od razu widać, że lubisz to, czym się zajmujesz :)

  • Bożena Jędral

    Bardzo dziękuję za ten wpis. Kilku młodych ludzi z mojej bliskiej rodziny właśnie wyjechało do UK w celach zarobkowych. Podeślę im link do ciebie, bo widzę, że będziesz dla nich niesamowitym źródłem praktycznej wiedzy.